Początek kiedyś musi się wydarzyć…

Myśl o założeniu tego bloga który będzie zarówno moim własnym pamiętnikiem z podróży jak i zbiorem mini wskazówek dla wszystkich którzy ich potrzebują naszła mnie wczoraj. Chyba już tak jest, że „odkrywcze” myśli zazwyczaj nachodzą nas pod koniec dnia, kiedy mamy czas tak naprawdę pomyśleć o nas samych.

Nie wiem co z tego wyniknie, czy starczy mi sił i zapału by pomysł ten przerodził się w coś fajnego i długotrwałego. Ale dla chcącego nic trudnego:) Tak mówią…

Jestem mamą dwójki dzieci – wchodzącego w trudny czas dojrzewania (o zgrozo!) 10 -latka i nie mniej buntującej się 2-latki. I to z ich powodu również powstało to miejsce. By motywować mnie samą do pokazania im świata w jak największym zakresie, we wszystkich jego kolorach. Może za parę lat to dla nich również będzie zbiór wspomnień, których najprawdopodobniej mało co będą pamiętać.

Wspólne chwile zostają z nami na lata. /Balos – Kreta 2018/

Jeśli znajdą się tu chętni skorzystać z rad i opinii – to super! Jeśli ktoś wpadnie tu po garść inspiracji na swoje własne podróże – tym lepiej! A jeśli czasami zaglądniecie tu po prostu żeby się odprężyć, nacieszyć oko widokami i uśmiechnąć się na widok dwóch uśmiechniętych (prawie zawsze) dzieciaków – to o to właśnie chodzi !

Może ktoś powiedzieć… przecież pełno jest blogów o takiej tematyce. Wszyscy podróżują, połowa z nich razem z dziećmi. To nic wyjątkowego. Zgadza się. To najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Ale każdy z tych miejsc w sieci składa się na czyjeś życie do, którego ktoś nas zaprasza. To sprawia, że warto poświęcić im chwile albo zostać na dłużej.

Podsumowując:

Jestem szaleńczo zakochana w tych dwóch typkach ze zdjęcia i to dla nich powstało to miejsce. Mam nadzieję że to docenicie, skorzystacie i będziecie z nami. Może ktoś poleci jakieś miejsce do odwiedzenia, może ktoś skorzysta z naszych.

Najważniejsze to spojrzeć na świat z tej piękniejszej perspektywy. Bo nawet za naszym płotem można odkryć coś cudownego.